Forum Strzelcy Kaniowscy - Forum Strona Główna

 II Kaniowski marsz po pozycji 10DP nad Wartą (5-7 VIII 2011)

Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu
Autor Wiadomość
bolas
kapral podchorąży
kapral podchorąży


Dołączył: 05 Sie 2005
Posty: 12646
Przeczytał: 15 tematów

Pomógł: 26 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: II Rzeczpospolita

PostWysłany: Pią 12:15, 19 Sie 2011    Temat postu: II Kaniowski marsz po pozycji 10DP nad Wartą (5-7 VIII 2011)

W dniach 6-7 sierpnia 2011 roku odbył się „II Kaniowski marsz po pozycji 10 DP nad Wartą”. Organizatorem marszu było Stowarzyszenie Historyczne „Strzelcy Kaniowscy”. Celem jaki obraliśmy było zwiedzenie marszem podróżnym głównej pozycji oporu 10 Kaniowskiej Dywizji Piechoty na rzece Warcie w okolicach Sieradza i przejście jej całej w pełnym oporządzeniu piechoty z 1939 roku. Marsz poza celem czysto poznawczym miał też oddać szacunek postawie Żołnierzy Września, którzy walczyli na linii Warty. Założeniami jakie sobie postawiliśmy było zwiedzenie wszystkich zachowanych na tej linii schronów bojowych, szczególnie tych na odcinkach obsadzanych przez 28, 30 i 31 pułki Strzelców Kaniowskich. Jednym z podstawowych celów było również odwiedzenie cmentarzy i oddanie honorów poległym w walkach i spoczywającym tam Żołnierzom. Pierwszy marsz po pozycji odbył się w lipcu 2008 roku.

Do wspólnego marszu zaprosiliśmy kolegów z: SH im 10pp z Łowicza, SH 7 Dywizjonu Artylerii Konnej, SH „Cytadela”, SH „LOW”. Spodziewaliśmy się niskiej frekwencji z racji wakacyjnego terminu, finalnie jednak udało się nam zebrać 14 uczestników – 11 od nas z „Strzelców Kanowskich” i trzech kolegów z SH im. 10pp z Łowicza. W takim składzie zrealizowaliśmy marsz. Na punkt startowy marszu wyznaczamy miejscowość Strońsko, gdzie co roku we wrześniu organizujemy od 2004 roku inscenizacje walk wrześniowych. W 1939 roku odcinek w tej miejscowości wchodził w skład pasa obrony obsadzanego przez 30 pułk Strzelców Kaniowskich , a w samej miejscowości doszło do bardzo intensywnych i ciężkich walk. Spotykamy się w przeważającej większości w piątek późnym wieczorem. Zakładamy obóz, rozpalamy ogień i wstępnie omawiamy plan na najbliższe dwa dni. Według planu sobota ma być głównym dniem wysiłku marszowego. Odcinek obrony 10 DP na Warcie rozciąga się wzdłuż rzeki na odległości ponad 34 kilometrów. Dzieli się na trzy nierówne odcinki, od południa obsadzane kolejno przez 30pSK (od m. Pstrokonie do drogi Zduńska Wola – Sieradz), 31 pSK – od wspomnianej drogi do miejscowości Grądy i dalej pododcinek 28 pSK od Grądów aż do miejscowości Glinno pod współczesnym zbiornikiem Jeziorsko. Na każdym z tych odcinków w 1939 roku Niemcom udało się pokonać rzekę i dochodziło do zaciekłych i krwawych walk.

Pobudka po godzinie siódmej, zwijamy obozowisko i czyszcimy teren, parę minut po ósmej zbióreczka i gotowość do wymarszu. Oficjalne rozpoczęcie marszu. Kierowcy odstawiają samochody pod kościół w Strońsku, a rzut pieszy rusza wzdłuż pozycji II batalionu 30pSK w kierunku schronu numer 4 gdzie spotykamy się wszyscy. Tam wstępne omówiamy planu marszu na sobotę, wyznaczamy funkcje - p.o. d-cy drużyny, zastępcy, starszych strzelców i sanitariusza. Chwilka praktyki dla przypomnienia podstawowych rzeczy jak zbiórka, szyki, najprostsze chwyty bronią po czym ruszamy na południe wzdłuż pozycji 30pSK docierając aż do jej końca przed m. Pstrokonie osiągając jednocześnie południowy skraj obrony 10 DP na Warcie. Kilka słów o pozycji, jej planowanym i rzeczywistym zarysie. Zawracamy na północ i kierujemy się pod górę na cmentarz w Strońsku na którym znajduję się kwatera poległych Żołnierzy Września. Na placu przed nim zatrzymujemy się i odpoczywamy po pierwszym etapie, na cmentarz wchodzi mniejszy pododdział, który oddaje honory i zapala znicz pod pomnikiem. Po jego powrocie całość formuje kolumnę marszową i rusza w drogę. Zupełnie przypadkiem okazuje się, że w tym dniu w Strońsku obdywa się powiatowy odpust, więc nasze wystąpienie obserwuję dość liczna widzów. Wymaszerowujemy ze Strońska mijając schrony 3, 2 i 1 na pozycji II baonu 30pSK i ruszamy wzdłuż rzeki i odcinków I i III baonu 30pSK na północ . Cel pierwszej części marszu - most pod Sieradzem i granica odcinków 30pSK i 31 pSK przy drodze Sieradz – Zduńska Wola.

Pogoda nie ma litości, ostre słońce wykańcza nas jak 3 lata wcześniej i już zaledwie po paru kilometrach jesteśmy mocno wyczerpani. Krótkie postoje niewiele pomogają, więc na wysokości Podłężyc zatrzymujemy się na przeczekania południowego żaru nad Wartą na dłuższy postój. Zdecydowana większość korzysta z okazji i kąpię się w Warcie. Około 16-ej ruszamy w dalszą drogę idąc głównie wałem do miejscowości Woźniki. Pojawiają się pierwsze problemy z nogami i odparzeniami. Zatrzymujemy się tam w sklepie na podładowanie morale, po czym ruszamy pod Pomnik Bohaterów Września przy moście. Tu chwila przerwy, omówienie nowo zaczynanego odcinka obrony 31pSK. Pomnik obrabowany przez złomiarzy kilkanaście miesięcy wcześniej przedstawia smutny widok. Zapalamy znicz, prezentujemy broń z nałożonymi bagnetami i ruszamy na północ w kierunku Mnichowa. Mamy pierwszą stratę marszową - kolega z Łowicza nie daje rady, bierzemy jego sprzęt a on sam kuśtyka na końcu kolumny wspierany przez sanitariusza. Mijając kolejne schrony 31pSK i zatrzymując się na niewielkie przerwy docieramy nad tor kolejowy Sieradz – Zduńska Wola. To tu zaczyna się odcinek najkrwawszych walk 31pSK. W Mnichowie Niemcom udało się uchwycić przyczółek, wokół którego ciężko walczono na bardzo odkrytym terenie. W ręce niemieckie dostał się jeden ze schronów bojowych i został używy w walce przeciw Polakom. Docieramy wraz z zapadającym zmrokiem i zakładamy obozowisko dokładnie pod tym schronem. Podobnie jak trzy lata temu gospodarz zgadza się nas ugościć i wspiera nas mile wrzątkiem i możliwością korzystania ze studni. Rozstawiamy namioty, sanitariusz kuruje rannych, rozpalamy ogień i raczymy się posiłkiem po czym dość szybko zasypiamy. Sporo obtarć i narzekań. W sobotę pokonaliśmy 20 kilometrów.

W niedziele pobudka o godzinie 6 rano. Zwijamy obozowisko, pijemy gorącą kawe, jemy prowizoryczny posiłek i nauczeni sobotnim słońcem czym prędzej ruszamy w dalszą drogę uprzątając jednocześnie miejsce postoju i serdecznie dziękując gospodarzom za gościnę. Kolega dowodzący z Łowicza rezygnuje z dalszego marszu w wyniku obtarć jakich doznał w sobotę. Odbiera go samochód. Pierwsze kroki dość niemrawe, ciężko się rozruszać, zwłaszcza tym którzy pierwszy raz czują ten marszowy objaw - a w końcu wielu z uczestników szło po raz pierwszy w tego typu marszu. Wchodzimy na wał nad Wartą i nim kierujemy się w stronę Suchego. Po drodze kilka przerw - nogi, uda i inne obtartemiejsca dają się coraz częściej we znaki i trzeba działać prewencyjnie. Gdyby nie przezornie zaopatrzona apteczka i wyznaczony na czas marszu sanitariusz byłoby o wiele trudniej. Pojawiają się pierwsze nietęgie miny i marudzenie.

Dobijamy wreszcie do pododcinka 28pSK i oglądamy przegapione w 2008 roku schrony w okolicach Biskupic. Nanosimy te obiekty na mapy satelitarne, opisując ich stan i kierunki ostrzału. Za tym odcinkiem teren robi się bardzo trudny. Brak scieżek choć troszkę osłoniętych od słońca, gęste i wysokie zarośla mocno wyczerpują maszerującą kolumnę. Przedzieramy się przez moczary i wreszcie stajemy w lasku brzozowym na postój dłuższy i przeczekanie południowego słońca. Na postoju krótkie zajęcia z podstaw walki bagnetem. Korzystając z nagłego zachmurzenia ruszamy dalej, ale dosłownie już po kilku minutach marszu słońce znów się pojawia i skutecznie nas osłabia. Stajemy we wsi Nobele na południe od Włynia. Życzliwi gospodarze częstują nas zimną wodą i jabłkami. Po kilkunastu minutach postoju ruszamy dalej w kierunku Włynia niestety dalej w pełnym słońcu. We Włyniu miłe zaskoczenie - zatrzymuję nas kilku chłopaków i prezentują nam skrzynkę wody mineralnej mówiąc 'pijcie chłopaki'. Morale od razu wzrosło, chwile rozmawiamy i dziękując ruszamy dalej przez Bugaj do Dzierżąznej. Napotykamy otwarty sklep i robimy dłuższą przerwę na regenerację. W okolicach Włynia już mieliśmy poważnie osłabionych kolegów, ale ich determinacja nie pozwoliła na rezygnację. Odpoczywamy w sklepie, przy okazji poznając kilku z mieszkańców. Pojawia się dziennikarz 'Nad Wartą' i opowiada nam wiele ze swoich dawnych spotkań z żołnierzami przedwojennego WP, w tym także Strzelców Kaniowskich.

Zmęczenie zaczyna mocno dawać się we znaki, kilka osób jest bliskich rezygnacji ale pojawia się jednocześnie świadomość bliskości finiszu, która jest na tyle zaraźliwa, że udaje się nam ruszyć dalej w komplecie. Finalnie dobijamy do Glinna i ruszamy ku schronom 28pSK. Zaczyna kropić, pogoda znów zmienia swe obliczę. Dochodzą nas wieści, że w okolicy Sieradza są potężne opady. Ruszamy w mżawce na północ zaliczając kolejne schrony 28pSK ciągnące się wzdłuż Glinna. Idzie już bardzo ciężko, widać duże zmęczenie i kres wytrzymałości - przede wszystkim psychicznej spowodowanej przez ogólne wyczerpanie marszem, sporą ilość obtarć, odcisków i odparzeń. Szkoda jednak na samym finiszu rezygnować z czegokolwiek co zaplanowaliśmy i zaciskając zęby zaliczamy wszystkie elementy. Po dojściu do ostatniego północnego schronu w Glinnie zawracamy na południe w kierunku ostatniego celu i jednocześnie finału marszu, na którym to wyznaczyliśmy cmentarz w Glinnie. Zaczyna padać coraz mocniej, robi się zimno. Dochodzimy do cmentarza, zatrzymujemy się. Porządkujemy swoje sylwetki, mundury i oporządzenie. Ostatnim akordem ma być zapalenie zniczy i oddanie szacunku poległym żołnierzom 'Armii Łódź' i 28pSK, którzy spoczywają na tym cmentarzu. Kilkakrotnie przed wejściem ćwiczymy sposób wykonania, po czym wchodzimy. Widać spore przejęcie chwilą na twarzach kolegów, ponad 40 kilometrów marszu mocno nas wyczerpało. Jednak każdy ma świadomość, że szliśmy tylko 2 dni a teraz spokojnie wrócimy do domów. Ci, którzy tam spoczywają nigdy do nich nie wrócili a skala ich ofiary, zmęczenia i poświęcenia jest nie do oszacowania dla nikogo z nas żyjących całe życie w ciszy ducha i pokoju. Jesteśmy sami, na cmentarzu nie ma nikogo i panuje przytłaczająca cisza. Pada deszcz. Oddajemy honory i zapalamy znicz pod główną mogiłą i pomnikiem, po czym przemaszerowujemy na drugą część cmentarza gdzie w osobnej mogile spoczywa 36 żołnierzy 28 pułku Strzelców Kaniowskich, którzy jak głosi tablica, do końca bronili powierzonych im stanowisk (głównie ostatnich schronów). Ponownie oddajemy honory, zapalamy znicz i przechodzimy w szyku pod kaplicę. Tam finalna zbiórka, podziękowanie i gratulacje dla uczestników za siłę ducha i wytrwałość. Kończymy marsz strudzeni, ale jednocześnie bardzo zadowoleni. W oczekiwaniu na transport czytamy jeszcze kilka relacji książkowych i słuchamy opowieści kolegów o historii walk na zwiedzanych odcinkach. Po kilkudziesięciu minutach przyjeżdza transport i zawozi nas do Strońska do samochodów. Tu następuje prawdziwe zakończenie marszu i pożegnanie i rozjazd kolegów.

Udało się zrealizować nasze założenia startowe. Pokonaliśmy dystans 42 kilometrów, odwiedziliśmy cmentarze, oddaliśmy honory Żołnierzom Września, a swoją postawą zaakcentowaliśmy ten okres historii w świadomości okolicznych mieszkańców, u wielu wzbudzając żywe zainteresowanie. Wielu z uczestników pokonało również słabości własnego ducha i ciała, wykazało determinacje i upór w dążeniu do celu, dzięki czemu do dziś zapewne cieszą się satysfakcją z ukończenia marszu. Być może w przyszłości powrócimy jeszcze nad Wartę i ponownie zaliczymy ten odcinek obrony 10 DP. Chciałoby się móc kiedyś uczestniczyć w marszu widząc maszerującą kompanię piechoty lub chociaż pluton wzmocniony biedkami i wozami. Być może kiedyś się to uda.


Galeria zdjęć cyfrowych na naszym profilu na facebooku:
[link widoczny dla zalogowanych]

Kilka zdjęć z przedwojennego aparatu:



























I kilka od Patryka:










Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Strzelcy Kaniowscy - Forum Strona Główna -> Stowarzyszenie "Strzelcy Kaniowscy" Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
gGreen v1.3 // Theme created by Sopel & Programosy
Regulamin