Forum Strzelcy Kaniowscy - Forum Strona Główna

 Bitwa pod Walewicami.

Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu
Autor Wiadomość
~norris
strzelec
strzelec


Dołączył: 15 Sty 2008
Posty: 3876
Przeczytał: 15 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Zgierz

PostWysłany: Nie 23:36, 22 Cze 2008    Temat postu: Bitwa pod Walewicami.

Pewnej pięknej niedzieli dorwałem w swoje historycznie ciekawskie ręce książkę generała Romana Abrahama ,,Wspomnienia wojenne znad Warty i Bzury”. Jak zwykle to bywa zacząłem przeglądać obrazki i mapki, i co ciekawe, okazało się że na mapkach widzę nasze piękne okolice! Dokładne rysunki, opisy znad Głowna, Soboty, Walewic. Skoro wydarzenia tak się rozwinęły, postanowiłem przeczytać chociaż fragmenty mnie interesujące, dotyczące bitew w wyżej wymienionych miejscach. I takowe znalazłem. Opisy są bardzo szczegółowe, znalazłem tam relacje ludzi biorących udział w walkach. Zmotywowało mnie to do wybrania się w tamte okolice, odszukaniu miejsc z mapki oraz opisów, i porobienia zdjęć. Nie ukrywam że zajęło mi trochę osiągnięcie sukcesu. Tereny są lekko bagniste, jest dużo rzeczek, mało dróg, ale udało się! Mam ów miejsca, jedno znalazłem przypadkowo. Jadąc brukowaną drogą przez las kątem oka zauważyłem dziurę w lesie. Wróciłem się, przyjrzałem i wyglądało to jak stanowisko polowe jakiegoś działa. Wyraźnie widać ,,wejście” w tą pozycję, dołek pewno dużo się nie zmienił bo głębokość po kolana. Później przyglądając się mapkom, okazało się że stało tam działo przeciwlotnicze. Wszystko pokażę na ilustracjach i mapkach.
Zacznę jednak od fragmentów relacji zdarzeń porucznika Wojciecha Chełkowskiego, adiutanta 17 pułku ułanów.
,,(...) 17 pułk ułanów zdobył Sobotę w sobotę rano 9 września. Wieczorem otrzymał rozkaz sforsowania Bzury, pobicia Niemców w Walewicach i otworzenia dla brygady drogi na południe w kierunku Głowna. Niemcy w Walewicach nie dali się zaskoczyć i nasz nocny wypad zamienił się w ciężką bitwę trwającą od północy do rana: 2 szwadron nacierał z północy wzdłuż Mrogi i szosy Sobota- Walewice, 1 szwadron atakował z południa, obchodząc pałac w Walewicach, 3 szwadron wykonał obejście od zachodu, ale wszedł do akcji dopiero rano, już po szturmie.
(...)Pomoc złożona z pionierów i saperów oraz ochotników z zaplecza pułkowego przekroczyła szczęśliwie we mgle łęgi nad Mrogą, ale skrwawiwszy się przy wyjściu na pola, zaległa bezradnie w olszynach przed wsią. Krytyczna sytuacja pogarszała się. Kryzys bitwy przełamał pułkownik Kowalczewski: przeszedł wzdłuż naszych linii i zadecydował, że tylko szturm generalny, równoczesny wszystkich pododdziałów może uratować pułk. Do dziś nie rozumiem, jakim cudem nie zginął poruszając się w ogniu, który zadał nam, leżącym na pozycjach tyle strat. (...) Duch pułku dokonał reszty- bo na hasło pułkownika poderwali się wszyscy jak jeden mąż. Krzyk bojowy zagłuszył kanonadę. Szybkość biegu była rekordowa. I o dziwo- dobiegli prawie wszyscy, potem bagnet i granat zrobiły swoje. Walewice zostały zdobyte.

Dopełnię jeszcze relacją generała Michała Gutkowskiego- w 1939 w randze rotmistrza był dowódcą jednego ze szwadronu 17 Pułku Ułanów Wielkopolskich im. Bolesława Chrobrego. Opis ze strony polishgeographic.pl.
,,- Jak dotarłem do Soboty było już ciemno - swoimi słowami przeniósł mnie w inny świat - Tam dowiaduję się, że będzie robiony nocny wypad. Idzie pierwszy, trzeci i czwarty szwadron. Ciemno, zupełnie nieznany teren i my mamy uderzyć w nocy. Jak? Gdzie?
Po obydwu stronach łuny i strzelanie jak jasna cholera, bo dywizje piechoty z obydwu stron idą, a my siedzimy w środku i nic.
Na drugim brzegu Bzury okazało się, że tylko mój szwadron jest cały. Trzeci poszedł na podjazd i jeszcze nie wrócił. Z czwartego szwadronu są dwa plutony, a dwóch plutonów nie ma.
Idziemy po ścieżce. Nie widać na więcej niż dwadzieścia kroków. W pewnym momencie odzywają się strzały, spada granat jeden, drugi. A więc są Niemcy. Ale dalej nic nie widać. Wołam czterech ułanów i idziemy. Nagle kilka metrów przed nami dwa karabiny maszynowe otwierają ogień wprost na nas. Padamy do rowu.
- Kto tu jest, podać hasło - pytam.
Cisza.
Rzucam granat.
Wybucha za nimi i w świetle wybuchu widzę nachylone nad dwoma karabinami maszynowymi załogi - jedna, koło drugiej. Odbezpieczam drugi granat. Czekam raz, dwa, trzy i rzucam. Słychać trzask - grobla się rozpadła. Krzyczę - Hurra! - i biegniemy z chłopakami naprzód. Jednego Niemca sam zabiłem bagnetem. Pozostałych zabili moi ułani.
Natychmiast zwołałem cały szwadron. Dwa plutony, które zgłosiły się na ochotnika z czwartego szwadronu wysłałem w stronę Bielaw, by zaatakowały Niemców od tyłu. Reszcie kazałem szturmować. I to był błąd. Byliśmy za daleko od nieprzyjaciela. Jak się zaczęło rozwidniać, nie było się za czym zakopać. Leżeliśmy na przedpolu pałacu pod ogniem niemieckim. Niemcy siedzieli w pałacu i zabudowaniach folwarcznych i do nas strzelali.
- Jezus Maria Michał, panie rotmistrzu - przepraszam Cię - przecież nikt stąd nie wyjdzie żywy - krzyczy do mnie dowódca szwadronu marszowego. Za chwilę dostaje się pod ogień karabinu maszynowego i już nie żyje. Podrywam szwadron do szturmu i nagle trzask. Straszny ból, aż straciłem przytomność. Dostałem w ramię. - Porucznik Madaliński objąć szwadron - podaję rozkaz jak oprzytomniałem. Po chwili Madaliński podrywając szwadron do skoku dostaje postrzał w szczękę. Koło nas cały czas latają pociski. Za chwilę dowódca kolejnego plutonu zabity. Nagle słyszę - Hurra! - to z drugiej strony idzie uderzenie. Ostatnim szturmem, po przeszło dwóch godzinach walki, zdobywamy Walewice..
Gutowski wyszedł żywy z bitwy, przekonany, że urodził się pod szczęśliwą gwiazdą, bo poza nim tylko jeden oficer ze szwadronu przeżył. Poza tym łatwiej przecież patrzeć śmierci w oczy, gdy człowiek jest przekonany, że najbliżsi są z dala od zagrożeń frontu. Nic bardziej mylnego...
Dwie godziny po bitwie wezwał go do siebie generał Abraham ? dowódca Wielkopolskiej Brygady Kawalerii, w której skład wchodził pułk Gutowskiego. - Panie rotmistrzu - zwrócił się do niego oficjalnie - w imieniu służby dziękuję Panu za piękną postawę pańską i pańskiego szwadronu w dzisiejszej bitwie. Dzięki Pana akcji mamy to piękne zwycięstwo.
Dopiero teraz Gutowski mógł się przyjrzeć reszcie zebranych. - Przed pałacem stoi cały sztab, generał Abraham, dowódcy pułków. Na lewo widzę grupa pań stoi - wspomina. To grupa cywilów, którzy ewakuowali się z zachodu i znaleźli schronienie w pałacu przed wkroczeniem Niemców. Patrzę na grupę pań, a tu stoi moja żona z dwójką dzieci. Ja się rozkleiłem. Muszę przyznać się, że leciały mi łzy. Nie płakałem, ale łzy leciały mi ciurkiem.
"

Jaki był cel tej bitwy?
17. Pułk Ułanów wchodził w skład Armii Poznań. 9 września rano do wszystkich jej jednostek dotarł rozkaz wykonania tzw. zwrotu zaczepnego z północnego brzegu Bzury na oddziały niemieckie zdążające do Warszawy. Rozpoczęła się Bitwa nad Bzurą
Generał Kutrzeba nakazał sforsować Bzurę w rejonie Soboty, zająć Bielawy wraz z kompleksem lasów a w końcu opanować Głowno, tę przeszkodę przeciwpancerną i kapitalny węzeł komunikacyjny. Tym działaniem mieli skutecznie osłonić wschodnie skrzydło uderzenia sił pieszych grupy operacyjnej generała Knolla. Głowno, z uwagi na liczne murowane zabudowania było łatwe do obrony, a trudne do zdobycia. Bitwa odbyła się 10 września. Jak czytaliśmy wyżej, z sukcesem.
Zaprezentuję teraz mapki, oraz naszkicowane w nich punkty pokazujące skąd i w jakim kierunku były robione zdjęcia. Następnie pokażę ów fotografie. Miłego oglądania...
Mapki:
[link widoczny dla zalogowanych]

[link widoczny dla zalogowanych]

[link widoczny dla zalogowanych]

[link widoczny dla zalogowanych]

Zdjęcia:
1-miejsce po dziale przeciwlotniczym:

[link widoczny dla zalogowanych]

[link widoczny dla zalogowanych]

[link widoczny dla zalogowanych]

2:

[link widoczny dla zalogowanych]

3:

[link widoczny dla zalogowanych]

4:

[link widoczny dla zalogowanych]

5-widok na kościół w Przezwiskach:

[link widoczny dla zalogowanych]

6:

[link widoczny dla zalogowanych]

7-pierwszy mostek na Bzurze:

[link widoczny dla zalogowanych]

[link widoczny dla zalogowanych]

[link widoczny dla zalogowanych]

8-drugi mostek na Bzurze

[link widoczny dla zalogowanych]

[link widoczny dla zalogowanych]

Teren pomiędzy mostkami, zdjęcie robione z drugiego mostu:

[link widoczny dla zalogowanych]

[link widoczny dla zalogowanych]

9:

[link widoczny dla zalogowanych]

[link widoczny dla zalogowanych]

10:

[link widoczny dla zalogowanych]

11:

[link widoczny dla zalogowanych]

[link widoczny dla zalogowanych]

12:

[link widoczny dla zalogowanych]

13:

[link widoczny dla zalogowanych]

14:

[link widoczny dla zalogowanych]

15:

[link widoczny dla zalogowanych]

16:

[link widoczny dla zalogowanych]

Miejsce upamiętniające bitwę w Walewicach (tam też się znajdujące):

[link widoczny dla zalogowanych]

[link widoczny dla zalogowanych]

[link widoczny dla zalogowanych]

Dziękuję wszystkim cierpliwym za przeczytanie i obejrzenie zdjęc/mapek i zapraszam do komentowania:)

Kuba Stefankiewicz


Post został pochwalony 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Peeska



Dołączył: 26 Mar 2008
Posty: 45
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 21:09, 24 Cze 2008    Temat postu:

Po tej wędrówce zapraszam także do odwiedzenie cmentarza w Bielawach, gdzie pochowani są żołnierze 15, 17 pułku ułanów oraz 7 psk.
O pamięć wydarzeń tamtych dni i poległych wówczas kolegach dbają sami żołnierze tych pułków. Co roku, w pierwszą sobotę września spotykają się w Walewicach. Jest msza polowa, odwiedziny okolicznych miejsc stoczonych walk, uroczystości na cmentarzu w Bielawach, gdzie składane są kwiaty i palone świeczki na grobach żołnierzy oraz płk. Tadeusza Mikke (dowódcy 15 pułku ułanów). Na zakończenie, na terenach przylegających do stadniny odbywają się zawody jeździeckie w skokach przez przeszkody.

W imprezie tej brał zwykle udział gen. bryg. Michał GUTOWSKI (1910-2006).
Widziałam Go tam dwukrotnie.

Polecam te miejsca i tę imprezę.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
woytek
rekrut
rekrut


Dołączył: 31 Lip 2011
Posty: 155
Przeczytał: 11 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Łódż

PostWysłany: Wto 19:10, 27 Gru 2011    Temat postu:

Znalazłem,w swych zborach artykuł z Dziennika Łódzkiego" p.t. Rotmistrz z dnia 30 września 1999 r,a w nim garść wspomnień już wtedy generała Michała Gutowskiego w 60 rocznicę bitwy pod Walewicami.

-Pięć razy szturmowaliśmy,wzdłuż grobli.Nad ranem,z mojego szwadronu,został jeden kapral i siedmiu ułanów.Jeden dowódca plutonu,dostał w twarz,że mu całą szczękę rozwaliło,mnie przestrzelili na wylot.Poczułem jakby mnie kamieniem walnął,fiknąłem koziołka i straciłem przytomność.

ze wspomnień generała Abrahama:Gutowski mimo przestrzelonego ramienia,kierował dalej walką aż do jej zwycięskiego zakończenia.Za męstwo i żołnierski hart spotkała go nagroda,która mu sprawiła szczególną radość.We dworze walewickim,odbił z rąk niemieckich przebywającą tam żonę i dwóch synków.Miło mi było złożyc obojgu życzenia z powodu,tak niespodziewanego i szczęśliwego spotkania.

jeszcze słowa generała Gutowskiego:jeśli kiedykolwiek zasłużyłem,na odznaczenie to właśnie wtedy,a dowódca pułku pułkownik Kowalczewski mnie opieprzył:Cały szwadron straciłeś!Tak się nie walczy!Do dziś nie może darować dowódcy pułku tamtej reprymendy,choć ten przeprosił go po pochwale dowódcy brygady.

-Miał pan przekonanie,że racja była po pańskiej stronie?Tylu zabitych i rannych?
Usta generała Gutowskiego twardnieją-Ja nie miałem przekonania,ja miałem pewność.Wykonałem rozkaz.Do ostatniej litery.

Pozwole sobie,przy okazji zacytować jeszcze fragment wspomnień generała Gutowskiego z walk kilka dni wcześniej przed Walewicami,pod Uniejowem:
Przyćmiony nocą wrześniowy świt wstawał nad Uniejowem,nad Wartą unosiły się mgły.
-Szarżuj-powiedział dowódca Wielkopolskiej Brygady Kawalerii genarał Abraham.
-Ale panie generale jaka,jest sytuacja-rotmistrz dopiero przyprowadził swój szwadron.
-Szable w dłoń!Kolumna kłusem marsz!
-Tak-wspomina generał-powiedziałem chłopcom,że piętnasty pułk ułanów,nie może zdobyć mostu a na nas patrzy dowódca brygady.Przeszlśmy bez straty jednego człowieka.
Za ten most rotmistrz,dostał Virtuti Militari.

Pamiętam także z audycji Polskiego Radia przez kilka niedziel w 99 roku,audycje w,których była mowa o wrześniowych kawalerzystach,oparte na wspomnieniach.Były podkładane głosy aktorów,jako uczestników.Również były przedstawione Walewice:trębacz 1 szwadronu,grał sygnał zbiórka szwadronu,z krzaków wyłania się kapral i siedmiu ułanów.Głos wachmistrza :kapralu,tylko tylu was zostało z całego szwadronu?!

P/s.Fotografie kolegi strzelca.Norrisa bardzo fajne,zwłaszcza ta przedstawiająca wrześniowych żołnierzy-wyglądają jakby stali na posterunku.Coś podobnego widziałem,na cmentarzu żołnierzy z 1920 r,w Tyszowcach,tam jest stojący,na posterunku legionista.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
woytek
rekrut
rekrut


Dołączył: 31 Lip 2011
Posty: 155
Przeczytał: 11 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Łódż

PostWysłany: Pon 15:36, 30 Mar 2015    Temat postu:

W niedzielę 29.3.2015 na TVP Historia był film dokumentalny p.t Trzy spełnione marzenia poświęcony Generałowi Michałowi Gutowskiemu w 1939 roku w stopniu Rotmistrza d-cy 1 szwadronu 17 Pułku Ułanów Wielkopolskich.
Rotmistrz (w 1939 r) Michał Gutowski wspominał między innymi bitwę o Walewice gdy kilkakrotnie jego spieszony szwadron atakował wzdłuż grobli i w czasie walk poniósł ciężkie straty 18 zabitych (w tym wszyscy trzej oficerowie dowodzący plutonami) i 31 rannych.Również odniesiona ranna gdy obficie krwawił i słowa do klęczącego nad nim sanitariusza
-zatykaj czym masz bo muszę wracać do szwadronu.
Potem już pod koniec walki wspomnienie gdy Rotmistrz Gutowski widzi trzech podnoszących się niemców z podniesionymi rękami i nagle
-Pach! Pach! Pach!Któryś z moich chłopaków zastrzelił wszystkich trzech.
Wspominał również "burę" otrzymaną od dowódcy pułku Pułkownika Kowalczewskiego po bitwie o Walewice i potem gdy budzony przez któregoś z żołnierzy,że wzywa go Pan Generał Abraham we dworze,który był ostrym dowódcą,nastawiony był,że teraz mu się dostanie zamiast "bury" otrzymał pochwałę od dowódcy brygady i dowódca pułku mówiący
-Przepraszam Cię.W/g słów Rotmistrza na to było już za późno.
Rotmistrz Gutowski również wspominał spotkanie z poślubioną w 1934 roku małżonką,która wraz z dwoma synkami jadąc z Poznańskiego w kierunku Warszawy samochodem z okolic Łowicza na ostatnich kroplach benzyny dojechała wraz z dwoma synkami do Walewic.
Pan Rotmistrz wspomina jak po rozmowie z Generałem Abrahamem
-Patrzę a w odległości dwudziestu kroków ode mnie stoi moja żona z dziećmi.I słowa któregoś z synków,który widząc tatę cały czas w kółko powtarzał
-Ale tatuś zakrwawiony,ale tatuś zakrwawiony!

Można tylko wyobrazić sobie jak po bitwie wyglądała okolica na zdjęciach zamieszczonych przez kolegę Kubę.Wspomniany przez autora postu Porucznik Wojciech Chełkowski w swej relacji wspomina
-Musiałem zaraz wracać do pułkownika,zdążyłem jedynie zauważyć,że po pobojowisku kręcili się sanitariusze i ludność miejscowa niosąc pomoc rannym.Na polu [...] leżał oficer 1.szwadronu.Po wspaniałej sylwetce odgadłem w nim podporucznika Siudzińskiego.Miał całe naręcze kwiatów na piersiach,obok klęczała kobieta w barwnym stroju łowickim.Poranne słońce utrwaliło mi ten obraz w pamięci.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez woytek dnia Pon 16:04, 30 Mar 2015, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Strzelcy Kaniowscy - Forum Strona Główna -> Historia Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
gGreen v1.3 // Theme created by Sopel & Programosy
Regulamin