Forum Strzelcy Kaniowscy - Forum Strona Główna

 Prośba - mjr Wodecki
Idź do strony Poprzedni  1, 2
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu
Autor Wiadomość
Artur



Dołączył: 21 Lis 2008
Posty: 98
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Kalisz

PostWysłany: Czw 13:31, 26 Mar 2009    Temat postu:

Są więc różne wersje co do losów, śmierci i pochówku mjr. Wodeckiego.

W książce UDZIAŁ SPOŁECZEŃSTWA ZIEMI KALISKIEJ W WOJNIE OBRONNEJ 1939 ROKU praca zbiorowa pod redakcją Bogusława Polaka, Fedreracja Towarzystw Kulturalnych Ziemi Kaliskiej, Kalisz 1979, jest następująca informacja "Bolesław Wodecki, major d-ca III batalionu, ciężko ranny pod Warszawą, zmarł w szpitalu w Łodzi 6.I.1940 r."

W książce Tadeusza Pietrzaka WRZEŚNIOWE DNI, Kaliskie Towarzystwo Przyjaciół Nauk, Kalisz - Turek 2005. Podchorąży Pietrzak opisuje spotkanie mjr. Wodeckim w dniu kapitulacji Warszawy (major miał rękę w temblaku, został ranny pod Łomiankami, podczas przebijania się 29 pSK do Warszawy). Następnie, chyba dwa dni później, autor rozmawia z majorem podczas marszu polskich żołnierzy w kolumnie jenieckiej w Łowiczu.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
woj



Dołączył: 02 Paź 2008
Posty: 137
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 4 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Wrocław

PostWysłany: Czw 15:22, 26 Mar 2009    Temat postu:

No wlasnie i zadna z nich nie jest do konca wyjasniona.
Dziadek chyba nie zostal ciezko ranny, skoro kilka dni pozniej, szedl w kolumnie jenieckiej z reka na temblaku.
Stwierdzenie, ze zmarl z ran w szpitalu jest tez raczej nieprawdopodobne, bowiem zostal ranny w reke pod koniec wrzesnia a zmarl przeszlo trzy miesiace pózniej. Lekka rana reki nie powoduje chyba takich nastepstw, a jezeli wywiazuje sie zakarzenie krwi, to nastepuje ono zwykle natychmiast po zranieniu.
Dziadek byl na pewno w jednym z lodzkich szpitali, bo tam, na dzien przed smiercia, w pelni sil, bawil sie ze swoja corka.
- Po wojnie sie pani dowie - ten zwrot uslyszala moja babcia przynajmniej dwa razy. Od lekarza, tuz po smierci oraz od siostry zakonnej, wkladajacej tajemnicze kartki do stojacych trumien.
Dodam jeszcze, ze zarowno babcia, jak i jej siostra, nie rozpoznaly zwlok.

Dlatego, w powiazaniu z notatka, znaleziona na stronie lodzkiego szpitala, mam powody przypuszczac, ze jego losy byly zupelnie inne.
Byc moze znajdzie sie ktos, kto zna podobna historie, wzglednie dysponuje wspomnieniami personelu szpitala.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez woj dnia Czw 23:35, 26 Mar 2009, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
sarna



Dołączył: 03 Mar 2006
Posty: 47
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Ursynow

PostWysłany: Czw 22:54, 26 Mar 2009    Temat postu:

Woj,
Fascynujące...
dodam tylko, że wrześniowa rana - źle leczona, zaniedbana, to niekoniecznie błaha rzecz. Nie tak dawno dowiedziałem się, co stało się z gen. bryg Franciszkiem Alterem w Oflagu VII A Murnau. Pod koniec 1944 wywiązała się właśnie gangrena, a postęp zakażenia był tak piorunujący, że generał nagle zasłabł i stracił przytomność. Przewieziono go do Garmisch-Partenkirchen, do szpitala, gdzie zmarł 23 stycznia 1945 r. Jest pochowany na terenie cmentarza przyobozowego w Murnau, podal pomnika ku czci polskich oficerów-więźniów Oflagu VII A.
Niezwykłe, ostatnie zdjecie w... kombinowanym battledress-ie... , ze stemplem "Kommandantur Murnau, Kantinenverwaltung", z poruszajacym zapiskiem żony:
[link widoczny dla zalogowanych] [link widoczny dla zalogowanych]
(sprzedane niedawno na Alledrogo za ponad 800 zł)


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Artur



Dołączył: 21 Lis 2008
Posty: 98
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Kalisz

PostWysłany: Pią 1:10, 27 Mar 2009    Temat postu:

woj napisał:
- Po wojnie sie pani dowie - ten zwrot uslyszala moja babcia przynajmniej dwa razy. Od lekarza, tuz po smierci oraz od siostry zakonnej, wkladajacej tajemnicze kartki do stojacych trumien.
Dodam jeszcze, ze zarowno babcia, jak i jej siostra, nie rozpoznaly zwlok.

Dlatego, w powiazaniu z notatka, znaleziona na stronie lodzkiego szpitala, mam powody przypuszczac, ze jego losy byly zupelnie inne.
Byc moze znajdzie sie ktos, kto zna podobna historie, wzglednie dysponuje wspomnieniami personelu szpitala.

Wobec tego możliwe jest, że major opuścił jednak szpital żywy i przy pomocy personelu szpitalnego, a na jego miejsce podstawili jakiegoś nieboszczyka.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
woj



Dołączył: 02 Paź 2008
Posty: 137
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 4 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Wrocław

PostWysłany: Pią 14:51, 27 Mar 2009    Temat postu:

Na podstawie dokumentow udalo mi sie ustalic szpital:

Gefangenenlazarett Lodsch. Zeligowskiego 7/9 czyli dzisiejszy Uniwersytet Medyczny w Lodzi.
W innych dokumentach mowa jest o
Reserve-Lazarett III oraz
Kriegs Lazarett des 28. Inf. Reg. a wiec szpital wojenny 28 pulku piechoty przy ul. Zeromskiego.
Nie wiem czy jest to ta sama instytucja?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Strzelcy Kaniowscy - Forum Strona Główna -> 30 pułk Strzelców Kaniowskich 1919-1939 Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2
Strona 2 z 2

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
gGreen v1.3 // Theme created by Sopel & Programosy
Regulamin